Ayreon - The Human Equation
Informacje o wpisie.
Opublikowano 14 czerwca 2007 o 17:41:32 w kategoriach: Słowo usłyszane.
The Human Equation jest najnowszym (co nie znaczy, że nowym, gdyż wydany został w 2004 roku) albumem duńskiej holenderskiej formacji Ayreon (pomijam, że stanowi ją praktycznie jeden człowiek). Temu właśnie albumowi chciałbym poświęcić tę notkę.
Na wyjątkowość albumu z pewnością wpływa sama idea - jest to tzw. "album koncepcyjny". Przedstawionej historii mam zamiar poświęcić najbliższe kilka słów.
Dwupłytowy album podzielony jest na dwadzieścia części-dni, z których tylko jedna nie posiada partii lirycznej. Pierwszy dzień wprowadza dwóch bohaterów: Best Freind (Najlepszy przyjaciel) oraz Wife (Żona) którzy zdają się nad kimś stać (Did he open up his eyes?
). Drugi dzień ukazuje owego nieszczęśnika - Me (Ja). Szybko pojawiają się również najważniejsi bohaterowie - (w kolejności występowania) Fear (Strach), Reason (Rozsądek), Passion (Pasja), Pride (Duma), Love (Miłość), Agony (Dogorywanie), Rage (Wściekłość) oraz Father (Ojciec). Jak widać bohaterów można podzielić na dwie grupy: ludzi oraz abstrakcyjne uczucia. Z tego powodu występują również dwa miejsca wydarzeń - aktualne fizyczne znajdowanie się Me (szpital) oraz "wnętrze" Me. Bohater ten gra rolę łącznika obu światów, stanowiąc przy okazji oś wydarzeń. Rzadziej mowa o nim jako o człowieku, częściej jest alegorycznym przedstawieniem freudowskiego ego (świadomej części psychiki ludzkiej).
Jak szybko się okazuje, Me uległ wyjątkowo dziwnemu wypadkowi - w środku słonecznego dnia, na pustej, prostej drodze, uderzył samochodem w drzewo. Wypadek wywołał u niego śpiączkę, co nie powinno mieć miejsca m.in. ze względu na brak fizycznych uszkodzeń ciała. Uszkodzeniu uległa jednak jego psychika.
Historia przedstawia zmagania Me z szargającymi nim uczuciami. Aby się uleczyć, musi obudzić w sobie najważniejsze wspomnienia, które wpłynęły na kształtowanie się jego osobowości i doprowadziły do miejsca, w którym obecnie się znajduje.
Nie mogę powstrzymać się od komentarza, że album jest wspaniałym przedstawieniem działania oraz zasadności freudowskiej psychoanalizy.
Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną, trudno jest porównać to z czymkolwiek co do tej pory słyszałem. Wikipedia gatunkowo zalicza go do Rock Opery oraz Progressive Metalu. Szybkie gitarowe riffy przywodzą na myśl Nightiwsha, różnorodność oraz wykorzystanie dość specyficznych technik muzycznych — Porcupine Tree lub legendarnych Pink Floyd. Skoro już mowa o tych drugich, The Human Equation równać się może chyba tylko z The Wall wspomnianej przed chwilą grupy. I niezwykle ciężko ocenić, który album z tego starcia wyszedłby obronną ręką.
Podsumowując, The Human Equation jest wyjątkowym, wspaniałym albumem wartym praktycznie każdych pieniędzy. Z czystym sumieniem polecam.
Komentarze
Psychoanaliza freudowska? Tak, bardzo głębokie… ale Human Equation przypomina mi raczej „Opowieść Wigilijną” Karola Dickensa. :P Polecam jeszcze koncept album „Into the Electric Castle”. Tak samo jak wyżej, z zapartym tchem śledziłem rozwój linii melodycznej wraz z tekstem.
nwi: Głębokie czy nie, sam dzień 12 (Trauma) jednoznacznie skojarzył mi się z teorią Freuda o kształtowaniu superego. Nie przeczę, może było to spowodowane tym, że mniej więcej równolegle „odkryłem” ten album i czytałem „Poza zasadą przyjemności”.
genialny album…
Tak przyczepię się do szczegółu – Ayreon jest projektem holenderskim, nie duńskim :)
Idrill: mea culpa, oczywiście masz rację. Dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawiłem.