Jak mówi sam autor, Droga to prosta opowieść o ojcu i synie
. Jest to twierdzenie o tyle przewrotne, że wspomniana powieść ma wszelkie predyspozycje do zostania umieszczoną obok Procesu Kafki czy Dżumy Camus — a to za sprawą uniwersalności i dowolności interpretacji.
Róża jest główną bohaterką Cudzoziemki Marii Kuncewiczowej. Czytelnik poznają ją, gdy jest już stara (ma wnuka w wieku szkolnym; 60-70 lat). W jakiejś bliżej nieokreślonej sprawie udaje się do córki Marty, której jednak — wbrew obietnicy — nie zastaje w domu.
Róża to dumna i silna kobieta. Wychowana na skrzypaczkę, nauczona swojej wyższości nad motłochem, zaślubiona ze swoim przeciwieństwem, niekochająca męża ani córki (w opozycji do synów darzonych nadmiernym uczuciem), bezwzględna i nieznosząca sprzeciwu — jak cytuje moja kojaciółka: „suka”. Domem gospodarzy na zasadzie terroru, przyczyniając się tym do nieszczęśliwości domowników.