Jogger Minia

Strona w permanentnej budowie.

Open'er 2008 – kto się wybiera?

Opublikowano 24 czerwca 2008 o 18:07:14.

Już za 10 dni (czyli 4 lipca) rozpoczyna się Heineken Open'er Festival 2008, jedna z największych w Europie imprez poświęconych tzw. „muzyce alternatywnej”, a bodaj największa w Polsce. Mam nadzieję, że festiwalu nie trzeba nikomu przedstawiać, a niezdecydowanych do zakupu bieltów na „za pięć dwunasta” przekona lista zaproszonych wykonawców (Sex Pistols, The Raconteurs, Interpol, The Editors, Gentleman i masa innych).

Z pewnością większość zainteresowanych już od dawna jest przygotowana, a w chwili obecnej już tylko odlicza godziny pozostałe do rozpoczęcia festiwalu. Do nich właśnie zwracam się w tej notce – kto z joggerowej społeczności na pewno pojawi się na festiwalu (całości lub tylko jednym dniu)? Istnieje całkiem pokaźna grupa z Trójmiasta – nie wierzę że nikt z was się nie wybiera, bo to grzech mając tak cudowne wydarzenie podstawione pod nos ;) . Może zrobilibyśmy joggerowe miasteczko na polu namiotowym?

Henryk Ibsen — Peer Gynt

Opublikowano 05 czerwca 2008 o 12:49:04.

Peerem Gyntem pierwszy raz spotkałem się blisko rok temu podczas lektury Niech się stanie człowiek Ericha Fromma. Tytuł zapadł mi w pamięć, chociaż we wspomnianej książce poświęcone mu są dosłownie trzy akapity gdzieś w połowie. Kilka miesięcy polowałem nań na Allegro (notabene posiadam bardzo ładne wydanie, niestety pozbawione jakichkolwiek przypisów), by parę tygodni po zakupie przekonać się, że lokalna biblioteka cały czas dysponowała kopią.

Peer Gynt jest dziełem wybitnego norweskiego dramatopisarza kilku epok, Henryka Ibsena. Posługując się etykietkami, mającymi na celu wspomożenie czytelnika w umiejscowieniu dramatu w czasie i nadanie choćby ogólnego poglądu na treści, których może się on spodziewać, napiszę: jest to dramat romantyczny, o czym świadczą postaci fantastyczne (np. Głos, ptaki, krople rosy), nawiązania do tradycji i wierzeń ludowych (podjadki), w założeniu trudności z wystawieniem na deskach teatru (np. scena z tonącym okrętem) czy choćby otwarte zakończenie (ostatnie wersy sugerują, że losy głównego bohatera nie zostały zakończone). Podczas lektury nie sposób nie zauważyć podobieństw do Kordiana Słowackiego (np. monolog Peera na szczycie góry, jego podróże po świecie, relacje z kobietą zakochaną w bogactwie a nie bohaterze czy koneksje z podopiecznymi szpitala psychiatrycznego); Ibsen być może inspirował się polskim dziełem, czego dowodem mógłby być fakt, iż napisał je blisko trzy dekady później. Nie wiem jednak czy tak było w rzeczywistości czy też stworzył je niezależnie, natchniony duchem epoki.