Jogger Minia

Strona w permanentnej budowie.

Niech będzie że kilka słów o samobójstwie z punktu widzenia płci

Informacje o wpisie.

Opublikowano 04 sierpnia 2010 o 22:33:08 w kategoriach: Myśli i rozważania, Słowo napisane.

7 komentarzy; Góra strony.

Trackback; Poprzedni wpis; Następny wpis.

Ostatnio nudząc się niemiłosiernie (tylko inteligentni ludzie się nie nudzą) wszedłem na Wykop, gdzie trafiłem na artykuł dotyczący różnic w sytuacji kobiet i mężczyzn, a ściślej — rzekomej dyskryminacji mężczyzn. Być może tak jest, nie wiem tego. Sprawy genderowe nigdy mnie szczególnie nie interesowały i o całości zapomniałbym po zamknięciu karty w przeglądarce gdyby nie to, że autor tamtego artykułu mimochodem porusza zagadnienie które jest mi przynajmniej bliskie. W tym krótkim wpisie chciałbym sprostować bzdury które udało mu się wcisnąć w jedno naprawdę krótkie zdanie.

mężczyźni 5-krotnie częściej niż kobiety popełniają samobójstwa – czyżby byli w „męskim świecie” bardziej nieszczęśliwi niż kobiety?;

redakcja www.maskulizm.pl. Sytuacja kobiet i mężczyzn wg. ONZ-owskich wskaźników [dostęp 04.08 2010]. Dostępny w Internecie: ithink.pl/artykuly/aktualnosci/swiat/sytuacja-kobiet-i-mezczyzn-wg-onz-owskich-wskaznikow/.

Zacznę może od tego, że stwierdzenie że „mężczyźni robią cokolwiek X razy częściej niż kobiety” jest nieuprawnione z tego prostego faktu, że, globalnie rzecz ujmując, liczba kobiet na świecie jest różna od liczby mężczyzn. Oczywiste jest że wielokrotnie więcej mężczyzn niż kobiet ginie w trakcie służby wojskowej, ponieważ zdecydowaną większość każdej armii świata stanowią mężczyźni. Tak więc nie można porównywać bezwzględnych liczb, a jedynie wartości ustandaryzowanych stosunków (lub wskaźników).

Takim wskaźnikiem (zazwyczaj relatywizuje je się do jednego roku) może być np. liczba samobójstw w danej kategorii ludności (niech kryterium będzie płeć) na 100 000 jednostek tejże kategorii. Niech — na razie jeszcze zgodnie z liczbami podanymi w artykule, do których przejdę dalej — wskaźnik dla mężczyzn wynosi pięć a wskaźnik dla kobiet wynosi jeden. Czy oznacza on że mężczyźni popełniają samobójstwo pięć razy częściej niż kobiety? Nie. Oznacza on że, biorąc pod uwagę 100 000 ludzi w każdej z kategorii, średnio na jedno skuteczne samobójstwo kobiety przypada pięć skutecznych samobójstw mężczyzn. Lub inaczej, odnosząc się do prawdopodobieństwa (ponieważ każdy stosunek w gruncie rzeczy wyraża pewne prawdopodobieństwo) — w danej kategorii (zazwyczaj wyodrębnianej na podstawie kryterium administracyjnego, czyli granic państw) mężczyzna ma pięciokrotnie większą szansę popełnić skuteczne samobójstwo niż kobieta, przy czym dla kobiety szansa ta jest równa 0,00001 (0,001%, czyli 0,01‰).

Zabawny fakt — w tzw. zachodnim kręgu kulturowym na każdy zamach samobójczy mężczyzny przypada więcej niż jeden zamach samobójczy kobiety (z tego co pamiętam w Polsce stosunek ten oscyluje w okolicach 3:1, ale mogę się mylić). Kobiety relatywnie częściej podejmują próby samobójcze niż mężczyźni, jednak próby mężczyzn relatywnie częściej kończą się zgonem. Powinno to skłonić do refleksji nad przedstawioną przez autora tezą.

Przechodząc teraz do liczb — nie wiem skąd autor wziął liczbę pięć. Czy w wyniku wyliczenia globalnego stosunku wskaźnika samobójstw mężczyzn do wskaźnika samobójstw kobiet? Czy może jest to średnia arytmetyczna wartości wskaźników obliczonych dla wybranych (objętych stosowną statystyką) krajów świata? W to pierwsze nie wierzę, ponieważ w żadnym ze znanych mi źródeł nie spotkałem się z podobnymi obliczeniami (co może sugerować że nikt się ich nie podejmuje, prawdopodobnie ze względu na oczywiste trudności w gromadzeniu odpowiednich danych); to drugie jest natomiast po prostu głupie. Z czystej ciekawości wykonałem podobny karkołomny czyn dla stosunków obliczonych na podstawie danych udostępnionych przez WHO. Po wykluczeniu krajów w których kobiety lub mężczyźni nie dokonali ani jednego skutecznego zamachu samobójczego, średnia wyniosła 4,01, przy odchyleniu standardowym próbki wynoszącym 71,82% wartości średniej. Słowem — tak obliczony globalny współczynnik do niczego się nie nadaje. Na marginesie można dodać że mediana wyniosła 3,35 (czyli nawet mniej niż średnia, która i tak jest dużo mniejsza niż liczba podana przez autora), ale nie podejrzewam autora o stosowanie tak „wyrafinowanych” miar.

Może więc liczba pięć jest właściwa Polsce? Niestety. Po porównaniu wskaźników skutecznych samobójstw dla mężczyzn i kobiet w Polsce w 2006 roku (znów powołując się na dane WHO) otrzymałem współczynnik zabezpieczenia kobiet równy 6,(09) (co oznacza że na każde skuteczne samobójstwo kobiety przypada 6,(09) skutecznych samobójstw mężczyzn), czyli również znacznie odmienny niż liczba przedstawiona przez autora artykułu.

Współczynnik zabezpieczenia kobiet oscylujący wokół pięciu (± 0,1), wg danych WHO, mają następujące kraje: Kazachstan, Chile, Trynidad i Tobago, Surinam i Grecja. Zaiste ciekawa grupa odniesienia.

Wreszcie druga część zdania, dotycząca tego, że mężczyźni są mniej szczęśliwi niż kobiety, co warunkuje ich wyższy wskaźnik skutecznych samobójstw. Innymi słowy — ludzie popełniają samobójstwa ponieważ są nieszczęśliwi. Mówiąc krótko, jest to jeden z powszechnych mitów dotyczących przyczyn samobójstw.

Samobójstwa można rozpatrywać z dwóch perspektyw (spośród innych, wyodrębnionych na podstawie odmiennych kryteriów) — jednostkowej oraz społecznej (można ją nazwać globalną jeżeli komuś może się społeczna mylić z socjologiczną). Przyczyny jednostkowe są odmienne dla każdego przypadku i oferują szerokie spektrum tak motywów, jak i sposobów. Przyczyny jednostkowe mogą być przedmiotem analizy psychologii, ale również indywidualistycznej socjologii rozumiejącej. Przyjmując jednak perspektywę jednostkową, automatycznie skupia się na niepowtarzalnej sytuacji danej jednostki, abstrahując przy tym od współczynników oraz wskaźników statystycznych.

Współczynniki i wskaźniki statystyczne są przedmiotem badań w globalnej analizie samobójstw. W niej z kolei abstrahuje się od jednostkowych przyczyn samobójstwa aby uzyskać szerszy obraz, niedostępny węższej analizie.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że ludzie mogą zdecydować się na samobójstwo ponieważ są nieszczęśliwi. Jest to jednak przyczyna subiektywna, dostępna na jednostkowym poziomie analizy. Na poziomie globalnym, przyczyny tego samego zdarzenia są zupełnie odmienne. W analizie społeczeństwa (a samobójstwo jest par excellence zjawiskiem społecznym) nie można zjawisk globalnych wyjaśniać przyczynami lokalnymi, ponieważ poziom makro najprościej w świecie nie jest prostą sumą poziomów mikro (czy tam mezo, jeśli ktoś preferuje wyodrębnienie poziomu pośredniego).

Jakie są więc przyczyny globalne? Klasyczna teoria Durkheima zawiera typologię czteroelementową, którą można przedstawić w postaci tabeli:

  Zbyt niska Zbyt wysoka
Spójność społeczeństwa Samobójstwo egoistyczne Samobójstwo altruistyczne
Kontrola społeczna Samobójstwo anomiczne Samobójstwo fatalistyczne

Chociaż typologia ta była wielokrotnie krytykowana, przynajmniej jeden z wyodrębnionych typów — samobójstwo egoistyczne — przetrwał próbę czasu. Wskaźnik samobójstw na 100 000 ludzi danej kategorii jest bardzo czułym wskaźnikiem integracji społecznej. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na rozkład wielkości tego wskaźnika w czasie w Polsce drugiej połowy XX wieku, z bardzo wyraźnym spadkiem w roku 1980. Więcej na ten temat pisze Maria Jarosz w swoich „Samobójstwach”.

Jak napisałem na wstępie, niniejszy wpis jest sprostowaniem głupstw z jednego tylko zdania wspomnianego artykułu. Nie wiem czy sytuacja mężczyzn rzeczywiście jest aż tak tragiczna, ale wykazana znikoma rzetelność jednego zdania powinna rzucić światło sceptycyzmu na pozostałą część artykułu — jestem skłonny sądzić, że i w innych miejscach autor wykazuje się podobnym niezrozumieniem kwestii które porusza.

Komentarze

Łe. Myślałem, że będzie o samobójstwach, a Ty o statystyce. Czy tam o statystyce w socjologii.

BTW, tabelkę popraw (tj. ostyluj), bo oczy bolą i trzeba myśleć zamiast nad zawatością – nad tym, gdzie to-to ma nogi i ręce, czy może cztery łapy. :)

˙ɐↄꞁɐd z ɥↄʎuɐssʎʍ ʇsǝỊ ʞʎʇsʎʇɐʇs %Ԑ`8L ʞɐʇ ᴉ ˙sd

Tak zrobiłem. Mam nadzieję że faktycznie jest trochę lepiej. To będzie druga czy trzecia tabelka jaką w życiu zrobiłem w HTML-u ;) .

Odskakując trochę od samych liczb -- wygląda na to, że mężczyźni są skuteczniejsi w pozbawianiu się życia. Jeśli tak, to czy nie warto się zastanowić 'dlaczego'?

Czy chodzi o sprawność, lub preferowanie skuteczniejszych metod (np. stryczek kontra przedawkowanie leków)?

A może wszystko zaczyna się jeszcze głębiej, w samej motywacji do pozbawienia się życia (np. mężczyźni na ogół chcą się zabić, a kobiety na ogół chcą tylko zwrócić na siebie uwagę)?

Hoppke: Odpowiadając na każdy akapit po kolei:

Ad 1. Warto. Jednak nie chciało mi się tego wątku tutaj zgłębiać -- jeśli jesteś zainteresowany, mogę Ci podesłać moją pracę zaliczeniową na Gender Studies gdzie ten temat poruszam szerzej (chociaż do dogłębnej analizy i tak mu daleko, bo prowadząca postawiła górną granicę długości pracy).

Ad 2. Tak, między innymi. Powieszenie cechuje się największą skutecznością (skuteczność na poziomie ~97%, co oznacza że na 100 prób samobójczych wykonanych poprzez powieszenie, 97 zakończyło się zgonem). Na powieszenie decyduje się 80% mężczyzn podejmujących próbę samobójczą i zaledwie 51% kobiet. Powieszenie oraz zastrzelenie są jedynymi sposobami które relatywnie częściej podejmują mężczyźni niż kobiety -- wszystkie inne wymienione w statystykach są preferowane przez kobiety.

Jeśli chodzi o preferencje kobiet, podium wygląda następująco: powieszenie (51%), rzucenie z wysokości (~14%) oraz zażycie środków nasennych (11%).

(Dane zbiorcze dla lat 2000-2009 wzięte z ogólnodostępnej statystyki prowadzonej przez Komendę Główną Policji; trzeba jednak wziąć pod uwagę, że statystyka policyjna traktuje zbiorczo zamachy samobójcze zakończone oraz niezakończone zgonem.)

Natomiast biorąc pod uwagę skuteczność poszczególnych sposobów ze względu na płeć, kobiety generalnie zawsze wykazują relatywnie niższą skuteczność niż mężczyźni. Wyjątkami są zażycie trucizny (skuteczność równa 72,7% u kobiet i 71,4% u mężczyzn) oraz... powieszenie właśnie (97,7% u kobiet dla 97,3% u mężczyzn). Te dane pochodzą z "Suicydologii" Hołysta i obejmują samobójców z jednego tylko roku (2000 lub 2001, nie pamiętam już), możliwe więc że to tylko roczne wahanie -- zwłaszcza w przypadku powieszenia, gdzie różnica jest minimalna.

Ad 3. Również tak. Jarosz stawia tezę że próba samobójcza może być napędzana intencją śmierci -- i tutaj dominują mężczyźni -- lub mieć charakter demonstracyjny -- tutaj dominują kobiety. Jednak tej drugiej motywacji z pewnością bym nie deprecjonował (a mam wrażenie że Twoja wypowiedź jest delikatnie lekceważąca). Generalnie przyjmuje się że wynika to ze zinternalizowanych ról płciowych (tego co w j. angielskim nazywają "gender") -- kobiety są bardziej niż mężczyźni nastawione na komunikację, więc pierwszą próbę samobójczą traktują jako próbę zwrócenia swojego otoczenia na swoje problemy. Dopiero gdy sytuacja nie ulega poprawie, popełniają samobójstwo nakierowane na śmierć.

Jednak u Jarosz było o tym dosłownie kilka zdań, a jakichś bardziej dogłębnych studiów na ten temat jeszcze nie czytałem.

Poniższy formularz służy do wysyłania komentarzy. O ich strukturę i prezentację dba Markdown.

Komentarze stanowią wyłączną własność autorów, choćby zaznaczono inaczej. Również autorom przysługuje wyłączne prawo do ich modyfikacji.

Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy.

Śledzenie wątku: